Pierwszej wojennej zimy [Leon] Schiller często bywał w kawiarni „Sztuka” w gmachu Prudentialu. Nawet zasiadał tam do fortepianu […]. Wielu ludzi spędzało w „Sztuce” długie godziny, by posłuchać Schillera. Schiller grał. Często także nucił słowa piosenek, które teraz nabrały nowego wyrazu, nie dając zapomnieć o rzeczywistości. Beztroska piosenka o malarzu, któremu z pędzla się leje, stawała się pieśnią buntu, gdy Schiller uderzał ostatnie akordy.
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J. Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.