Stefan Buchholz
Stefan Bucholc był artystą, który wyprzedzał swój czas — pianista jazzowy o tak głębokiej wrażliwości harmonicznej i tak naturalnym wyczuciu swingu, że Leopold Tyrmand bez wahania uznał go za pierwszego prawdziwego polskiego jazzmana i najwybitniejszego pianistę jazzowego lat trzydziestych w dziedzinie jazzu artystycznego.
W Jazz Clubie YMCA przy ulicy Konopnickiej, który współtworzył z perkusistą Maćkiem Dobrzyńskim, stworzył przestrzeń edukacji i artystycznej wymiany — sprowadzano pisma Down Beat i Bandleader, gromadzono płyty, grywano standardy (St. Louis Blues, Stardust, Sophisticated Lady) z coraz głębszym zrozumieniem jazzowej materii. Jego gra zachwycała otoczenie: używał decym w czasach, gdy była to nowość, improwizował z lekkością i pewnością, harmonizował w sposób, który — jak wspominał Stanisław Kopczyński — dosłownie uginają nogi ze zdumienia.
Bucholc zginął w 1944 roku w powstaniu warszawskim, nie zdążywszy zostawić nagrań. Pozostał legendą, o której najlepiej mówią wspomnienia tych, którzy mieli szczęście go usłyszeć.