[Adolf] Dymsza, [Franciszek] Brodniewicz, [Jerzy] Pichelski i [Zbigniew] Sawan żywo uwiją się przy stolikach. Genio [Eugeniusz] Koszutski, tancerz znany prawie od lat 40, pełni funkcję pikolaka, a popularny aktor St. [Stanisław] Grolicki z pietyzmem sprząta naczynia. „Sprzątacz pedant“ – oto jego tytuł służbowy.
[Heleny] Grossówny, Lidii Wysockiej i [Ireny] Malkiewicz-Domańskiej jakoś nie widać, może są jeszcze na mieście?
– Uwaga! Obserwatorium astronomiczne, czwarta – nastawiać zegary! – wrzeszczy Dymsza.
Okazało się, że to właśnie przybyły dwie starsze panie, przychodzące tu codziennie punktualnie o godzinie 4-tej po południu.
– Te panie to nasz chronometr – mówi, witając się z nami Brodniewicz. – Pikolo! papierosy dla gościa – woła Dymsza na starego Koszuta z siwą brodą i zamaszystymi wąsami.
„Nowy Kurier Warszawski” nr 52 z 9-10 grudnia 1939