Jedną z najbardziej charakterystycznych grup codziennych, stałych gości było kółko tzw. „zupojadów” – jak sami się nazywali. Nazwa wzięła się stąd, że należący do tego grona byli specjalnymi amatorami doskonałych i tanich zup, które w „SiM-ie” podawano tylko uprzywilejowanym i cenionym gościom, przynosząc je z pobliskiej „Złotej Kaczki”. Wśród nich królował słynny malarz (słynny m.in. z tego, że nie miewał romansów ze swymi modelkami) – Lasocki, niezrównany portrecista krów. Asystowali mu zwykle [Henryk] Szczygliński i Czerny, z muzyków – Stanisław Kazuro, z pisarzy – Juliusz German, który jako stały bywalec pisał powieść-kronikę „SiM-u”. Nie wiem, co się stało z tym nieocenionym dokumentem historyczno-obyczajowym, zapewne spłonął razem z Warszawą w 1944 roku.
A.J. Domański, Sztuka i Moda, „Ruch Muzyczny” 1960, nr 8.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.