Różnorodność życia i pracy w kawiarni-barze pomagała nam jakoś łatwiej znosić koszmar ucisku i – często – rozstawania się z bliskimi na wieki. Afisze ogłaszające nazwiska rozstrzelanych zakładników donosiły nam o tragicznym losie naszych znajomych i przyjaciół. W dzień łapanki, w nocy aresztowania, nie było chwili spokoju i odprężenia dla nerwów. Praca nasza, ciężka, lecz nie monotonna, obsługa coraz nowych gości, całkowicie nas absorbowała i odrywała myśl naszą od ponurego obrazu rzeczywistości.
Karol Adwentowicz, Wspominki, PIW, Warszawa 1960.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.