Nigdy nie pozwalano mu odejść bez fortepianu, dopóki nie zagrał Oleandrów. Zmienił tekst i uparcie śpiewał w czasie przeszłym:
Piękny był Wisły brzeg
Choć snuły się andry,
Ale najpiękniejsze,
Ale najpiękniejsze,
Były Oleandry.
I znów ostatnia strofka uderzała jak wyzwanie:
Złoci się Wisły brzeg,
Szumią oleandry,
Słońce nad Krakowem,
Słońce nad Krakowem!
Hej, wstawajcie andry!
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J. Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.