Tego samego wieczoru, po wielu wykrętach, postanowiłem udać się do sławnego lokalu „Adria”, alfy i omegi rozrywek nocnych w przedwojennej Warszawie. Obecnie była ona zarezerwowana dla Niemców; cudzoziemcy byli tam źle widziani i zaledwie tolerowani. Chciałem zobaczyć, jak bawią się Niemcy, wtedy gdy Polacy zmuszeni byli z powodu godziny policyjnej pozostawać w domu. Wielka sala była wypełniona po brzegi. Oficerowie, żołnierze siedzieli przy wspólnym stole, pijąc wino. Koło nich siedziało kilka brzydkich i niezgrabnych Niemek i kilka Blitzmädel [niem. 'przeklęta dziewczyna’] w fioletowych pończochach. Żołnierze, jak się wydawało, bawili się świetnie i klaskali w ręce w odpowiedzi na głupie dowcipy konferansjera przybyłego z Monachium. Pożądliwie spoglądali na niefidiaszowskie, ale za to dobrze odsłonięte kształty tancerki produkującej się w Bolero Ravela. Kelnerzy uwijali się, roznosząc naczynia, flaszki wina, wermutu, szklanki mięty i kufle piwa.
Alceo Valcini, Golgota Warszawy, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.