Koniec 1941 roku trochę wzburzył i zaniepokoił nasz zespół. A było to tak: wieczór sylwestrowy. Zatłoczona wielka sala, przepełniony bufet, na sali gwar, jakiś radosny nastrój, tradycyjne „byle do wiosny“, złudne, ale podniecające nadzieje – i nagle w ten rozgwar pada wyrzucony sercem okrzyk: „Niech żyje Polska!“. Na sali śmiertelna cisza […].
Karol Adwentowicz, Wspominki, PIW, Warszawa 1960.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.