W związku z tym udało mi się kiedyś odnieść duży sukces osobisty. Mieliśmy w „SiM-ie” reflektor – jeden, ale ze zmiennymi kolorami, starannie przez p. Mirę [Zimińską] dobieranymi do każdej piosenki. Kiedyś, bezpośrednio przed jej występem, reflektor zepsuł się, bez możliwości szybkiego naprawienia. Oczekująca na sali publiczność znała wymagania Miry Zimińskiej i była [przygotowana] na odwołanie występu. Przypadkiem obecny na sali Janusz Minkiewicz orzekł, że „z koncertu – nici“ i bodajże swą racje gwarantował jakąś „wódką”. Nie wiem już dziś, w jaki sposób udało mi się artystkę namówić i występ odbył się jednak – przy zwykłym oświetleniu i niezwykłym aplauzie publiczności.
A.J. Domański, Sztuka i Moda, „Ruch Muzyczny” 1960, nr 8.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.