Kiedyś […] do „Café Jaracza” weszła grupa uzbrojonych Niemców i osobników w tyrolskich kapeluszach. Na sali powstało zamieszanie, ludzie zaczęli się tłoczyć do wyjścia. Łapanka! W lokalu został tylko milczący [Stefan] Jaracz, my kelnerki i… pijaniuteńki Damian [Dobiesław Damięcki]. Jaracza nie tknęli, natarli natomiast na Damiana. Ale gdy ten podniósł się ze stołka, obrzucając ich pogardliwym spojrzeniem, i zaczął głośno rzucać obelgi, przestraszyli się, myśląc, że to jakaś hitlerowska szycha. Przeprosili i… opuścili lokal. Udało się i tym razem […]
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.