[…] w loży czekali na nas codziennie Jaracz – małomówny, z półopuszczonymi ciężkimi powiekami; piękny jak amant filmowy Kot Wojciechowski – mąż Zosi [Zofii] Grabowskiej – oraz chodzący na protezach przyjaciel Hanki [Anny] Jaraczówny, z pochodzenia Żyd, z powodzeniem przeprowadzający najtrudniejsze nawet transakcje. Jak się nazywał, nie pamiętam. No i oczywiście Damian [Dobiesław Damięcki]. To towarzystwo wiodło ze sobą godzinami gorące dyskusje. Robiłyśmy rachunki, podliczałyśmy nasze zarobki. Ja, niestety, prawie zawsze dopłacałam do swoich kas; to znaczy nie ja, a Damian, ale traktował to z humorem.
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.