Naszą najmilszą koleżankę, Marysię [Marię] Gellę, zawsze bolało serce przy podawaniu potraw, które według niej były za drogie i za małe. Przeprosiła raz serdecznie dwóch młodych ludzi za zbyt skromny, a drogi posiłek, ci wobec tego najedli się i napili do syta i rozrzewnionej Marysi ofiarowali dwie różyczki, po czym dyskretnie opuścili lokal, nie regulując rachunku.
Karol Adwentowicz, Wspominki, PIW, Warszawa 1960.
Opcje dostępności
Użyj przycisków poniżej, aby dostosować wygląd strony do swoich potrzeb.