Zygmunt Jaroszewski
Zygmunt Jaroszewski był tym muzykiem, bez którego żadna orkiestra swingowa nie brzmiała tak, jak powinna — puzonistą solidnym, precyzyjnym i doskonale wpisującym się w duże sekcje dęte. Zaczynał u Henryka Golda, gdzie uczył się rzemiosła boku Waleriana Bikonta i Georga Scotta, a następnie stał się nieodłącznym elementem orkiestry Scotta w najtrudniejszych latach okupacji.
W Bodedze, Swannie i hotelu Savoy grał standardy jazzowe w stylu Glenna Millera — muzyka, która w tamtych warunkach była zarówno sztuką, jak i formą oporu. Jego obecność w składzie była gwarancją jakości i spójności brzmienia. Jaroszewski to artysta, który rozumiał, że wielka muzyka powstaje we współpracy — i właśnie tę współpracę traktował jak najpoważniejsze z powołań.