adres: Nowy Świat 15/17, Warszawa, Polska
data zamknięcia: 01 sierpnia 1944
związani artyści
wydarzenia
wspomnienia
[…] podawali aktorzy o wspaniałych, zasłużonych nazwiskach.
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
Tu spotykali się codziennie bywalcy tej kawiarni, wędrując ze swoją małą czarną od stolika do stolika, tu odbywał się handel najrozmaitszymi artykułami – od spirytusu po dewizy.
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
Kameralny klimat „Café Jaracz” tworzyło zaś małe wnętrze i ciągle przyciemnione światło.
Anna Strzeżek, Od konspiracji do konsumpcji, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2012.
Rzekomym szefem tej kawiarni był Stefan Jaracz, i dzięki temu mógł czuć się względnie bezpieczny.
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
Kiedyś […] do „Café Jaracza” weszła grupa uzbrojonych Niemców i osobników w tyrolskich kapeluszach. Na sali powstało zamieszanie, ludzie zaczęli się tłoczyć do wyjścia. Łapanka! W lokalu został tylko milczący [Stefan] Jaracz, my kelnerki i… pijaniuteńki Damian [Dobiesław Damięcki]. Jaracza nie tknęli, natarli natomiast na Damiana. Ale gdy ten podniósł się ze stołka, obrzucając ich pogardliwym spojrzeniem, i zaczął głośno rzucać obelgi, przestraszyli się, myśląc, że to jakaś hitlerowska szycha. Przeprosili i… opuścili lokal. Udało się i tym razem […]
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
[…] w loży czekali na nas codziennie Jaracz – małomówny, z półopuszczonymi ciężkimi powiekami; piękny jak amant filmowy Kot Wojciechowski – mąż Zosi [Zofii] Grabowskiej – oraz chodzący na protezach przyjaciel Hanki [Anny] Jaraczówny, z pochodzenia Żyd, z powodzeniem przeprowadzający najtrudniejsze nawet transakcje. Jak się nazywał, nie pamiętam. No i oczywiście Damian [Dobiesław Damięcki]. To towarzystwo wiodło ze sobą godzinami gorące dyskusje. Robiłyśmy rachunki, podliczałyśmy nasze zarobki. Ja, niestety, prawie zawsze dopłacałam do swoich kas; to znaczy nie ja, a Damian, ale traktował to z humorem.
Irena Górska-Damięcka, Wygrałam życie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
11 VII 1943
Po drodze wstąpiliśmy do [Elny] Gistedt złożyć jej życzenia urodzinowe. Kiedy tam byliśmy, zdarzył się wypadek. W „Café Clubie” wybuchły bomby zegarowe. Widzieliśmy przez okno szalony popłoch.
Marian Wyrzykowski, Dzienniki 1938–1969, Instytut Sztuki PAN, Warszawa 1995.