Pierwszej wojennej zimy [Leon] Schiller często bywał w kawiarni „Sztuka” w gmachu Prudentialu. Nawet zasiadał tam do fortepianu […]. Wielu ludzi spędzało w „Sztuce” długie godziny, by posłuchać Schillera. Schiller grał. Często także nucił słowa piosenek, które teraz nabrały nowego wyrazu, nie dając zapomnieć o rzeczywistości. Beztroska piosenka o malarzu, któremu z pędzla się leje, stawała się pieśnią buntu, gdy Schiller uderzał ostatnie akordy.
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J. Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Nadeszła okazja podejmowania na przelotnej rentrée w salce kawiarni „Sztuka” wielkiego polskiego aktora, Stefana Jaracza. Przeczytał on i zinterpretował parę fragmentów książki Miasto mojej matki [Juliusza] Kadena-Bandrowskiego.
Alceo Valcini, Golgota Warszawy, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973.
Pierwszej wojennej zimy [Leon] Schiller często bywał w kawiarni „Sztuka” w gmachu Prudentialu. Nawet zasiadał tam do fortepianu […]. Wielu ludzi spędzało w „Sztuce” długie godziny, by posłuchać Schillera. Schiller grał. Często także nucił słowa piosenek, które teraz nabrały nowego wyrazu, nie dając zapomnieć o rzeczywistości. Beztroska piosenka o malarzu, któremu z pędzla się leje, stawała się pieśnią buntu, gdy Schiller uderzał ostatnie akordy.
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J. Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Malarz
Panie malarzu, o co cię proszę,
Wymalujże mi co w sercu noszę:
Naszą Warszawę: w niej dużo słońca,
I wielki jubel, jubel bez końca!
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J.Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Powrotu żołnierza
Z dalekiej wracał żołnierz wojny
– Już zmierzcha się…
Szukał gospody gdzieś spokojnej – Bór w białym śnie…
Znalazł ją na rozstaju dróg.
Żołnierzu, skąd prowadzi Bóg?
– Wicher dmie…
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J. Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Nigdy nie pozwalano mu odejść bez fortepianu, dopóki nie zagrał Oleandrów. Zmienił tekst i uparcie śpiewał w czasie przeszłym
Piękny był Wisły brzeg
Choć snuły się andry,
Ale najpiękniejsze,
Ale najpiękniejsze,
Były Oleandry.
I znów ostatnia strofka uderzała jak wyzwanie:
Złoci się Wisły brzeg,
Szumią oleandry,
Słońce nad Krakowem,
Słońce nad Krakowem!
Hej, wstawajcie andry!
Wacław Zagórski, Spotkania wojenne, w: Ostatni romantyk sceny polskiej. Wspomnienia o Leonie Schillerze, wybór i oprac. J. Timoszewicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
W „Sztuce” osiągnięto ten cel, ustawiając odpowiednio stoliki – żaden z nich nie stał na środku sali, ponadto każdy był oddzielony odpowiednim parawanem lub kwietnikiem.
Anna Strzeżek, Od konspiracji do konsumpcji, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2012.