Kiedyś przyszli zrozpaczeni literaci i mówią: „Chcemy założyć kawiarnię w Zachęcie, ale tam dach jest rozbity i w ogóle Zachęta się niszczy”. Trzeba więc było ten dach zreperować. Pobiegłam do pana Schielego i mówię: „Drogi panie Schiele, jest sprawa”. On się ucieszył i pyta: „Dobrze, pani Miro, że pani do mnie przyszła. Co za sprawa?”. „Mamy dziurawy dach na Zachęcie, a tam literaci chcą zrobić kawiarnię, bo z czegoś muszą żyć… I w ogóle trzeba w Zachęcie załatać dziury”. „A ile to będzie kosztowało?”. Mówię: „Nie wiem, ale czy pan pomoże?”. „Oczywiście, pomogę”. I pomógł. Schiele to był wspaniały człowiek.
Mira Zimińska-Sygietyńska, Nie żyłam samotnie, WAiF, Warszawa 1985.
Na parterze i na I piętrze w trzech salonach odbywały się bieżące wystawy malarstwa, w czwartej – wystawy retrospektywne […].
Tomasz Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Czytelnik, Warszawa 2010.
[Istniało wiele] placówek warszawskiego życia artystycznego, przede wszystkim lokale antykwariatów, salonów sztuki (m.in. „Nike” Karola Tchorka przy Marszałkowskiej 63) i kawiarni, gdzie organizowano wystawy malarstwa i grafiki, połączone ze sprzedażą obrazów i rysunków, co zapewniało egzystencję wielu artystom. Dodać trzeba, że plastycy prowadzili również dekorację wnętrz wielu kawiarni i restauracji, przy czym dość często właściciele owych lokali spełniali rolę mecenasów sztuki. Z myślą o samopomocy koleżeńskiej jesienią 1939 r. założona została w gmachu „Zachęty” Spółdzielnia Artystów.
Tomasz Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Czytelnik, Warszawa 2010.
Sprzedaż obrazów szła doskonale, ruch był duży, wystawiali tutaj prawie wszyscy artyści przebywający wówczas w Warszawie, m.in.: Kazimierz Lasocki, Tadeusz Cieślewski (ojciec), Irena Łuczyńska-Szymanowska, Konstanty Mackiewicz. Powodzeniem cieszyły się teki graficzne Edmunda Bartłomiejczyka, Aleksandra Sołtana, Stefana Mrożewskiego, Bogny Krasnodębskiej-Gardowskiej, Ludwika Gardowskiego, Stanisława Ostoi-Chrostowskiego. Przyjmowano w komis obrazy wszystkich artystów, jedynym kryterium była wartość artystyczna dzieła. Najważniejszym celem było przyjście z pomocą kolegom. Niestety pod koniec 1942 r. Niemcy kazali zamknąć i Salon Artystów, i stołówkę.
Tomasz Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Czytelnik, Warszawa 2010.
W podziemiu urządzono stołówkę. Prezesami Spółdzielni byli kolejno Janina Ejsmondowa, wdowa po Julianie, i Michał Boruciński, wiceprezesem – Bronisław Bartel, skarbnikiem – kompozytor Piotr Perkowski, księgową jego siostra – [Felicja] Krysiewiczowa. W lokalu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych otworzono Salon Artystów, jego kierownikiem mianowano Ejsmondową, głównym sprzedawcą został Jan Świerczyński, jeden z założycieli.
Tomasz Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Czytelnik, Warszawa 2010.